wtorek, 14 listopada 2017
Koniec

Reprezentacja Włoch nie zdołała zakwalifikować się na mundial w Rosji na etapie spotkań barażowych ze Szwecją. W meczu wyjazdowym podopieczni Giampiero Ventury ulegli 1-0, zaś w rewanżu na San Siro padł bezbramkowy remis. 

fe

Od kilku miesięcy, a w zasadzie od momentu, kiedy wylosowano eliminacyjną grupę do Mistrzostw Świata przewidywałem, że Włosi mogą mieć potężne kłopoty z zakwalifikowaniem się na ten prestiżowy turniej. Etap eliminacyjny z rywalem klasy reprezentacji Hiszpanii byłby groźny dla każdej, nawet mocniejszej, aniżeli Italia ekipy narodowej. Niestety okazało się, że miałem rację i wpierw Azzurri zajęli drugie miejsce w swojej grupie, a następnie ulegli w dwumeczu barażowym Szwecji. Nie ma co ukrywać, jest to wielka katastrofa dla włoskiego futbolu i to na kilku poziomach, nie wspominając o wstydzie jakim squadra okryła się w oczach całego piłkarskiego świata. Selekcjoner Giampiero Ventura jest osobą, na którą spadło najwięcej krytyki, co zresztą nie może dziwić. Po pełnych nijakości grach barażowych przeprosił kibiców, ale nie zdecydował się na podanie do dymisji czym jak sądzę dodatkowo rozsierdził wszystkich, którzy dobrze życzą squadrze.

Spoglądając na piątkowe i poniedziałkowe gry ze Szwecją nachodzi mnie smutna refleksja, że dzisiejsza reprezentacja Włoch nawet w perspektywie tak istotnych rywalizacji nie potrafiła wspiąć się na wyższy poziom i pokazać większej determinacji, tyczy się to zwłaszcza pierwszego meczu. W obydwu przypadkach trener Ventura zdecydował się na ustawienie Azzurrich w systemie 3-5-2, pomimo, że większość ekspertów była zgodna, że z takimi, a nie innymi zasobami ludzkimi lepszym pomysłem byłaby taktyka 4-3-3, ewentualnie 3-4-3, ale nie od dziś wiadomo, że ex-opiekun Torino jest człowiekiem upartym. Poprzez rozwiązanie zaproponowane przez selekcjonera na ławce rezerwowych lądowali chwaleni za występy w klubach Lorenzo Insigne i Stephen El Shaarawy, ale za to znalazło się miejsce dla bezbarwnego Manolo Gabbiadiniego, który pojawił się na placu gry w rewanżowym spotkaniu w Mediolanie. Sztokholmska rywalizacja nie pozostawiła wątpliwości, że planem Ventury było przede wszystkim to, żeby nie stracić gola, zaś sami zawodnicy zaczęli śmielej atakować dopiero po objęciu prowadzenia przez Szwedów. Faktem jest, że przeciętnie grający gospodarze zasłużyli ówcześnie na wygraną z szalenie bezbarwną Italią, która nie miała logicznego pomysłu na rozmontowanie skandynawskiej defensywy. Rewanż wyglądał nieco lepiej, a w składzie Włochów pojawili się chociażby Alessandro Florenzi i Jorgihno, niemniej i to nie okazało się wystarczające do uzyskania promocji na mundial. Squadra była lepsza niemal w każdym elemencie gry, ale Szwedzi pozostawali konsekwentni i dzielenie radzili sobie w defensywie. Z minuty na minutę okazywało się coraz bardziej jasne, że czterokrotni mistrzowie świata nie zakwalifikują się na MŚ, po raz pierwszy od 1958 roku.

W przypadku eliminacyjnej katastrofy Włochów najprostszy wniosek dotyczący głównego winowajcy jest jak najbardziej słuszny, a jest nim rzecz jasna Giampiero Ventura. Nie wiem czym kierowała się włoska federacja stawiając na trenerskiego weterana, który w dodatku miał niemal zerowe doświadczenie na arenie międzynarodowej i faktycznie nie miał okazji poprowadzić którejś z czołowych ekip Serie A. Ventura był nazbyt uparty względem taktyki, którą narzucił Italii, ale przede wszystkim nie potrafił wywrzeć na drużynie wpływu i nadać jej jakiegokolwiek styl. Prawdziwym dramatem był koniec eliminacji, w czasie którego Włosi zdążyli zostać rozgromieni przez Hiszpanię jak również zaliczyć kompromitujący remis z Macedonią w Turynie. Wszystkie te wpadki skierowały ich na pierwszy od 97 roku etap barażowy, jak się okazało fatalny w skutkach. Kolejną kwestią było przywiązanie do dawnych mistrzów i o ile nikogo nie mogła dziwić obecność Gianluigiego Buffona, to już Andrei Barzagliego, Daniele De Rossiego czy wcześniej Riccardo Montolivo jak najbardziej. Ventura ewidentnie bał się zdecydowanie postawić na świeże twarze, nadać swoim podopiecznym ofensywny, miły dla oka styl gry i w końcu nie stał się dla nich autorytetem: wszystko to prowadziło do katastrofy.

Czy w tym wszystkim znajdzie się element usprawiedliwiający Venturę? Do pewnego stopnia tak. Jego poprzednicy w osobach Cesare Prandellego i Antonio Conte radzili sobie w roli selekcjonera Italii dużo lepiej, ale każdy z nich miał problem ze spotkaniami towarzyskimi. Dość powiedzieć, że w ostatnich 21 grach tego typu Włosi triumfowali zaledwie pięciokrotnie, co jest wynikiem kuriozalnym. Przez tą niefrasobliwość Azzurri konsekwentnie osuwali się w rankingu FIFA, czego konsekwencją był mus rywalizacji ze wspomnianą Hiszpanią. Swoje konsekwencje ma również fakt, iż w całej czołówce Serie A większość zawodników stanowią obcokrajowcy, dlatego też obecna kadra nijak ma się do tego czym piłkarska Italia dysponowała przed laty. Po tym jak w 2006 roku piłkarze Marcello Lippiego sięgnęli po złoto, kolejne dwa mundiale zakończyły się dla Włochów na etapie grupowym, zaś teraz nawet to przerosło Azzurrich.

Wszystko to składa się na szalenie smutny moment dla Gianluigiego Buffona, który popłakał się po ostatnim gwizdku sędziego i rzecz jasna zapowiedział zakończenie kariery reprezentacyjnej. Absolutna legenda bramkarska kończy długą i szalenie efektowną współpracę z kadrą jednym z najbardziej dramatycznych momentów w jej historii. Poza nim w niebieskim trykocie nie zobaczymy innych mistrzów świata; Barzagliego i De Rossiego, co również nie należy do najfortunniejszych zdarzeń.

Kibicom włoskim nie pozostaje nic innego jak pogrążyć się w smutku i poczekać na lepsze dla squadry czasy. Trudno powiedzieć ile to faktycznie potrwa.

12:57, azzurri.blox.pl
Link Dodaj komentarz »
sobota, 04 listopada 2017
Uniknąć kompromitacji

Selekcjoner reprezentacji Włoch Giampiero Ventura powołał kadrę na najbliższe mecze Azzurrich. Italię czekają spotkania barażowe ze Szwecją, które odbędą się kolejno; 10 oraz 13 listopada. 

fe

Od dłuższego czasu nastawiałem się, że po raz pierwszy od 97 roku Włosi stoczą barażowy bój o wejście na dużą imprezę, w tym przypadku oraz w sytuacji sprzed dwóch dekad mamy do czynienia z ewentualną promocją na Mistrzostwa Świata. Ostatnie tygodnie sprzyjały wspominaniu ciężkich gier jakie ówcześni podopieczni Cesare Maldiniego stoczyli z Rosją. Opczócz tego o czym już wspomniałem włoskie dzienniki sportowe podkreślały fakt, iż obecny kapitan squadry Gianluigi Buffon obchodził piękny jubileusz swojej dwudziestoletniej obecności w reprezentacji, w której zadebiutował właśnie podczas barażowej potyczki z Rosjanami w Moskwie. Poza znakomitą postawą w barwach Parmy debiut w tak istotnym spotkaniu spowodowany był kontuzjami Angelo Peruzziego jak również Gianluki Pagliuki, niemniej druga połowa lat dziewięćdziesiątych obfitowała w wielu znakomitych włoskich bramkarzy i nawet o pozycję numer trzy w kadrze azzurrich nie było wcale tak łatwo. Naszpikowana gwiazdami drużyna Maldiniego ostatecznie załapała się na francuski mundial, niemniej nikt nie mógł stwierdzić, że rywalizacja z Rosją należała do łatwych. Dzisiejsi eksperci są zgodni, że także teraz Włochów czeka szalenie trudne zadanie. Co prawda Szwecja nie zalicza się do ścisłej czołówki europejskich reprezentacji, ale będąc uczciwym należy stwierdzić, że obecna reprezentacja Włoch może mieć kłopoty nawet z przeciętną kadrą jak choćby macedońską, która urwała Italii punkty w Turynie. Należy również pamiętać, że zasoby ludzkie nijak się mają do tego czym piłkarska Italia dysponowała dwie dekady temu, a do tego wszystkiego trzeba dodać osobę selekcjonera Ventury, którego krytykuję tu regularnie. Bez dwóch zdań barażowe mecze ze Szwecją będą stanowić najistotniejszy moment w trenerskiej karierze ex-opiekuna Torino i faktycznie w razie braku promocji Włochów 69 letni selekcjoner na zawsze wpisze się do historii włoskiego calcio, co będzie stanowiło swoiste piętno na jego dotychczasowych osiągnięciach. Po raz ostatni Italii zabrakło na mundialu w 58 roku(swoją drogą rozgrywanego w...Szwecji), tak więc ironią losu byłby fakt, że mający za sobą co najwyżej solidną pracę trenerską Ventura byłby tym, który powtórzył to niechlubne dla squadry wydarzenie.

Kiedy zacząłem szukać w pamięci najistotniejszych pojedynków Włochów ze Szwecją na przód wysunęły się rzecz jasna te z Mistrzostw Europy rozgrywanych w 2004 oraz 2014 roku, w obu przypadkach mieliśmy do czynienia z rywalizacją grupową. Starsze wydarzenie stanowiło wprowadzenie do traumy jaką ówcześnie przeżył każdy emocjonalnie związany ze squadrą. Pomimo mocnej pierwszej połowy podopieczni Giovanniego Trapattoniego zaledwie zremisowali, zaś ozdobą rywalizacji był przepiękny gol Zlatana Ibrahimovica. Ostatnia kolejka grupowych spotkań stanęła pod kątem skandynawskiej ustawki zakończonej rezultatem 2-2, który dał awans zarówno Szwedom jak i Duńczykom. Na poniższym zdjęciu widać wyraźnie, że kibice szwedzcy byli dość pewni, że właśnie taki scenariusz będzie zrealizowany:

fe

Jeżeli chodzi mecz z ostatnich ME, to nie miał on w sobie większej dramaturgii. Zawodnicy prowadzeni przez Antonio Conte zanotowali skromne, acz pewne zwycięstwo 1-0 po bramce Edera.

Spoglądając na najnowsze nominacje kadrowe Ventury można stwierdzić, że selekcjoner do pewnego stopnia zweryfikował swoje wcześniejsze sądy i na arcyważne gry ze Szwedami zdecydował się postawić na kilku zawodników będących w wyśmienitej formie, ale których notorycznie pomijał we wcześniejszych powołaniach. Mowa tu przede wszystkim o Simonie Zazie oraz Brazylijczyku z włoskim paszportem Jorginho. W kontekście ostatniej nie nazbyt mocnej formy Włochów tamtejsi dziennikarze spekulują, że Ventura zdecyduje się na kolejną modyfikację ustawienia i miast ulubionego 4-2-4 zdecyduje się na 3-4-1-2. W nowym pomyśle na taktykę chodzi przede wszystkim o znalezienie miejsca dla wspomnianego Simone Zazy i lepsze wykorzystanie Lorenzo Insigne, który ewidentnie marnował się we wcześniejszej układance Ventury. 

Bramkarze:

Przy okazji kolejnych nominacji wybór trójki goalkeeperów nie wywołała najmniejszych kontrowersji. Należy jednak pamiętać, że Ventura miałby ewentualny problem z zastąpieniem któregoś z pewniaków, ponieważ powoływani przez niego wcześniej młodzi bramkarze; Meret oraz Scuffet nie mają miejsca w wyjściowych jedenastkach SPAL i Udinese. 

Obrońcy:

Pomimo katastrofalnej formy, którą po przejściu do Milanu regularnie notuje Leonardo Bonucci, nikt nie miał wątpliwości, że zachowa on nie tylko miejsce w szerokiej kadrze Włoch, ale wyjdzie w pierwszym składzie, nawet, a może przede wszystkim w tak ważnym dla reprezentacji momencie. Dodatkowym aspektem ma być gra trójką defensorów, którą poza Leoonardo mają tworzyć jego dawni koledzy z Juventusu; Andrea Barzagli jak również Giorgio Chiellini.

Pomocnicy:

Po raz pierwszy od dłuższego czasu można wyrazić zadowolenie z kształtu włoskiej linii pomocy. Selekcjoner Ventura w końcu zdecydował się postawić na chwalonego za grę w Napoli Jorginho, mającego jak do tej pory dwa występy w narodowych barwach Włoch. Od momentu objęcia posady przez 69 letniego szkoleniowca 24 letni pomocnik ani razu nie otrzymał powołania, na szczęście jednak zmieniło się to w najważniejszym dla całej drużynie momencie. Na liście próżno szukać Claudio Marchisio, który dopiero niedawno wrócił do treningów w Juventusie i zaledwie dwukrotnie pojawił się na placu gry.

Napastnicy:

Simone Zaza nie jest postacią nową w kontekście squadry prowadzonej przez Venturę, niemniej po tym jak zdecydował się opuścić West Ham, w którym szło mu fatalnie i przenieść do hiszpańskiej Valencii automatycznie stracił zaufanie trenera Azzurrich. Dzięki świetnemu sezonowi w Primera Division 26 letni snajper musiał zanotować reprezentacyjny powrót, w końcu zalicza się on do czołowych strzelców najlepszej na dziś ligi na świecie. Przed ogłoszeniem powołań łudziłem się, że zastąpi on kogoś z dwójki Eder, Gabbiadini, ale obaj panowie ponownie zasłużyli na powołanie, przynajmniej według opinii Ventury. Pozostaje pytanie kto 10 listopada stworzy włoski atak wraz z Ciro Immobile: wspomniany Zaza czy powracający po kontuzji Andrea Belotti.

Przewidywany skład:

Buffon

Barzagli,Bonucci,Chiellini

Candreva,Verratti(Parolo),DeRossi,Spinazzola

Insigne

Immobile,Belotti(Zaza)

Na sam koniec wypada dodać, że Włosi mają jeszcze jeden powód, ażeby uniknąć kompromitacji i awansować na mundial w Rosji. Chodzi rzecz jasna o Andreę Pirlo, który oficjalnie zawiesił buty na kołku, ogłaszając tym samym zakończenie piłkarskiej kariery. Legendarny włoski pomocnik był jednym z ostatnich prawdziwych artystów futbolu i nie tylko entuzjastom włoskiej piłki będzie go bardzo brakowało. Co do moich osobistych wspomnień, to muszę przyznać, że w pewnym momencie wydawało mi się, że ten wybitny rozgrywający nie osiągnie tak dużo jak wróżono mu na początku piłkarskiej drogi. Młody Pirlo notował znakomite występy chociażby w reprezentacji młodzieżowej, której liderował przez wiele lat, będąc czołową postacią, kiedy za wyniki Azzurrinich odpowiadali; tak Marco Tarcelli jak również Claudio Gentile, ale na jego nieszczęście nie potrafił potwierdzić wysokiej formy w klubie i co za tym idzie dorosłej kadrze Italii. Przełomem okazały się wspominane wyżej Mistrzostwa Europy z 2004 r., na których Włosi zaprezentowali się mizernie, ale za to Pirlo zaczął grać w pierwszym składzie, wygrywając przy tym rywalizację z Cristiano Zanettim(jakkolwiek abstrakcyjnie by to nie brzmiało). Później było już tylko lepiej, czego ukoronowaniem był niemiecki mundial, gdzie Pirlo zaliczał się do ścisłej czołówki najlepszych zawodników turnieju, zaś Włosi podnieśli Puchar Świata oraz Euro organizowane przez Polskę i Ukrainę - tam Pirlo wraz z kolegami zajęli drugie miejsce. Czuję się szczęśliwy, że mogłem obserwować grę maestro przez cały etap jego dorosłej kariery, była to prawdziwa przyjemność. 

17:43, azzurri.blox.pl , Eliminacje MŚ
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 09 października 2017
To jeszcze nie koniec

Reprezentacja Włoch zakończyła swoją rywalizację w ramach eliminacji do Mistrzostw Świata w Rosji domowym remisem z Macedonią 1-1 oraz wyjazdową wygraną, w której przeciwnikiem była Albania 1-0. W pierwszej grze bramkę dla Italii zdobył Giorgio Chiellini, natomiast w rozegranym dziś meczu trzy punkty Azzurrim zapewnił Antonio Candreva. 

fe

Zakończone niedawno spotkanie z Albanią było drogą przez mękę głównie ze względu na fakt, iż wszystko w grupie B było już rozstrzygnięte. Włosi zaskoczyli wszystkich remisując w Turynie z Macedonią, co oznacza ni mniej ni więcej nie tylko drugie miejsce, ale również grę w barażach. Gdyby podopieczni Giampiero Ventury zdołali wygrać oba mecze, mieliby realną szansę na zakwalifikowanie się do rosyjskiego mundialu bezpośrednio dzięki faktowi bycia najlepszą drużyną, biorąc pod uwagę drugie miejsca w tabelach.

Zaraz po wylosowaniu rywali grupowych dla Włochów miałem obawy, że ci nie zdołają zapewnić sobie liderowania ze względu na gry z Hiszpanią, okazało się, że miałem rację. Jeszcze w czasie najświeższych Mistrzostw Europy za wyniki squadry odpowiadał Antonio Conte, który pomimo problemów kadrowych potrafił wycisnąć z Italii absolutne maksimum, czego w czasie swojej półtorarocznej pracy z kadrą nie potrafił 69 letni Ventura. Wielokrotnie podkreślałem, że powierzenie odpowiedzialnego zadania prowadzenia reprezentacji narodowej wiekowemu, ale nie nazbyt doświadczonemu na arenie międzynarodowej szkoleniowcowi było okraszone sporym ryzykiem. Do momenty madryckiego pojedynku z przedstawicielami z Półwyspu Iberyjskiego Italii dopisywało szczęście i wielu sądziło, że drużyna ta zdoła dowieść się na nim do końca gier eliminacyjnych. Małym usprawiedliwieniem powszechnie krytykowanego Ventury są osoby poprzednich selekcjonerów Włoch, a mianowicie Cesare Prandellego i wspomnianego Antonio Conte. Obaj trenerzy osiągali z Azzurrimi dobre wyniki, niemniej ich słabością były spotkania towarzyskie, które Italia stosunkowo często przegrywała, przez co sukcesywnie obsuwała się w rankingu Fifa. Efektem tegoż spadku było losowanie grup i późniejsza gra z opisywanymi już Hiszpanami. Tak czy inaczej na bezbarwne gry z Albanią i przede wszystkim Macedonią, nie znajduję żadnego usprawiedliwienia dla Giampiero Ventury. 

Oczywistym jest, że od kilku lat Włosi nie dysponują zasobami takimi jak to miało miejsce przed laty, kiedy poważnym problemem kolejnych selekcjonerów było zmieszczenie wszystkich gwiazd na poszczególny turniej. Na szczęście dla wszystkich dobrze życzących squadrze zarówno Prandelli jak i Conte zdołali stworzyć mocne drużyny, które nawiązywały rywalizacje z najlepszymi reprezentacjami. Pierwszy stawiał na najlepszych zawodników w danym momencie, drugi zaś miał wizję, za którą bywał krytykowany, ale był dla Azzurrich swego rodzaju dyktatorem i potrafił zmusić ich do wspięcia się na wyżyny swoich umiejętności. Pozbawiony większego doświadczenia Ventura nie miał takich umiejętności. Ex-opiekun Torino bywał uparty zarówno względem wyborów personalnych jak i taktyki, którą sobie upodobał. Co prawda w nieszczęsnej grze z Macedonią zdecydował się na system 3-4-3, ale już na Albanię przygotował swoje ulubione 4-2-4. Niedostosowanie taktyczne względem danego rywala, problemy personalne i w końcu brak odpowiednich cech przywódczych doprowadziły Venturę do miejsca, w którym się obecnie znalazł, a nie jest to miejsce miłe. Po raz ostatni Włosi mierzyli się na etapie baraży w 97 roku, wówczas piłkarzom Cesare Maldiniego przyszło mierzyć się z Rosjanami i mogę zapewnić, że były to szalenie trudne pojedynki. Pamiętajmy także, że świętej pamięci selekcjoner miał ówcześnie pierwszorzędną kadrę i wiele gwiazd, które pomogły osiągnąć mu upragniony cel. Ventura nie może liczyć na tyle szczęścia. 

Jestem przekonany, że każda z reprezentacji, która zajęła w swojej grupie drugie miejsca jest dziś w stanie ograć Włochów. Powiem więcej, ekipy klasy; Chorwacji, Danii czy nawet Szwecji byłyby faworytami w tego typu starciu, zwłaszcza w kontekście beznadziei jaką w ostatnim czasie prezentowała Italia. Tak czy inaczej wypada poczekać na losowanie i dokonać analizy przeciwnika, z którym Włosi nie tyle zagrają o promocję na rosyjskie MŚ, co o zachowanie twarzy. 

Skład na Albanię:

Buffon

Darmian(61'Zappacosta),Bonucci,Chiellini,Spinazzola

Gagliardini,Parolo

Candreva,Insigne(90'ElShaarawy)

Immobile,Eder(89'Gabbiadini)

Jedenastka na Macedonię:

Buffon

Barzagli(46'Rugani),Bonucci,Chiellini

Zappacosta,Gagliardini(75'Cristante),Parolo,Darmian

Verdi(64'Bernardeschi),Immobile,Insigne

23:25, azzurri.blox.pl , Eliminacje MŚ
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 października 2017
Powołania na koniec eliminacji

Selekcjoner reprezentacji Włoch Giampiero Ventura ogłosił powołania na najbliższe mecze w ramach eliminacji do Mistrzostw Świata. Szóstego października Italia podejmie w Turynie Macedonię, trzy dni później natomiast wybierze się do Albanii, by tam zakończyć rywalizację grupową.

fe

Ostatni czas jest najtrudniejszym dla Giampiero Ventury od kiedy 69 letni szkoleniowiec objął posadę selekcjonera włoskiej kadry. Przez całe eliminacje Włosi szli z Hiszpania łeb w łeb, ale ostatecznie, to przedstawiciele Półwyspu Iberyjskiego odskoczyli squadrze na trzy punkty, dzięki pewnej wygranej 3-0 w Madrycie. Włoska prasa nie miała litości dla Ventury i jego poczynań, zarzucając ex-opiekunowi Bari zbytnie przywiązanie do systemu 4-2-4, w którym niezbyt silną pozycję mają środkowi pomocnicy, zaś Lorenzo Insigne nie może w pełni wykorzystać swoich możliwości. Już w okresie swojej pracy dla Torino Ventura dał się poznać jako trener uparty i nie nazbyt chętny do zmian. Osobiście uważam, że nie był najlepszym kandydatem na prestiżowe stanowisko, które obecnie piastuje, a to dlatego, że pomimo zaawansowanego wieku ma on minimalne doświadczenie na arenie międzynarodowej, co było odczuwalne zwłaszcza we wspomnianej potyczce z Hiszpanami, w której jego podopieczni byli całkowicie bezradni. Trzeba sobie powiedzieć uczciwie, że wysoka druga pozycja w Grupie B i stosunkowo duża liczba punktów była efektem sporego szczęścia, jakie do pewnego momentu towarzyszyło Venturze podczas gier z Hiszpanią w Turynie(wyrównanie pod koniec meczu) i zwłaszcza Macedonią, kiedy to gospodarze byli bliscy triumfu, ale to ostatecznie sprytni Włosi cieszyli się z pełnej zdobyczy punktowej. Oczywiście Azzurri mają jeszcze teoretyczne szanse na zdobycie pierwszego miejsca w grupie, niemniej wątpię, żeby szalenie mocna ostatnimi czasy Hiszpania potknęła się podczas swoich spotkań z Albanią bądź Izraelem. Wszystko wskazuje na to, że po raz pierwszy od eliminacji do mundialu we Francji Włosi będą potrzebowali gier barażowych, żeby zakwalifikować się na MŚ. Ostatnie Mistrzostwa Świata, na których zabrakło Italii odbyły się w Szwecji w 1958 roku, tak więc Ventura będzie miał niebywałą okazję do zapisania się we włoskiej historii futbolu. Nie będzie, to jednak dla niego powód do dumy. 

Selekcjoner Ventura jest świadomy powagi sytuacji, dlatego też w jego najświeższych wyborach kadrowych trudno dopatrzeć się jakiejkolwiek niespodzianki. Dość powiedzieć, że na liście 25 zawodników nie znalazł się ani jeden zawodnik, który czeka na reprezentacyjny debiut. Spoglądając na listę po raz kolejny można dojść do wniosku, że Ventura jest człowiekiem upartym i niechętnym zmianom, co zresztą opiszę poniżej.

Bramkarze:

Jeżeli panowie; Buffon, Donnarumma oraz Perin są zdrowi, to bezwzględnie tworzą trójkę goalkeeperów reprezentacyjnych, co zresztą nie może dziwić.

Obrońcy:

W miejsce kontuzjowanego Contiego Ventura powołał swojego dobrego znajomego z okresu wspólnej pracy obu panów w Torino, chodzi rzecz jasna o Danilo D'Ambrosio, który zaliczył stosunkowo późny debiut w kadrze właśnie pod wodzą 69 letniego selekcjonera.

Pomocnicy:

Niestety dla wszystkich dobrze życzących Azzurrim kłopoty zdrowotne nie omijają 31 letniego asa Juventusu Claudio Marchisio, przez co Księcia ponownie zabraknie w squadrze. W ostatnim czasie po długiej przerwie spowodowanej kontuzją do składu Romy powrócił Alessandro Florenzi, niemniej Ventura nie zdecydował się na natychmiastowy angaż dla 26 latka, czym nieco mnie zmartwił.

Napastnicy:

Simone Zaza imponuje formą w Valencii(niedawny hattrick ligowy), ale to za mało, ażeby wybić się ponad Manolo Gabbiadiniego czy Edera, którzy nie są w najwyższej dyspozycji od momentu rozpoczęcia rozgrywek Serie A i Premiership.

Przewidywany skład:

Buffon

Darmian,Bonucci,Chiellini,Spinazzola

Verratti,DeRossi

Candreva,Insigne

Belotti,Immobile

Pełna lista powołanych:

fe

W czasie ligowego weekendu kontuzji doznało czterech powołanych wcześniej przez Venturę zawodników. Chodzi mianowicie o; Lorenzo Pellegriniego, Daniele De Rossiego, Marco Verrattiego oraz Andreę Belottiego. Co ciekawe trzech z nich miałoby pewne miejsce w wyjściowym składzie reprezentacji, tak więc ich strata stanowić będzie duży problem dla trenera Ventury. W ich miejsce opiekun squadry dowołał; Roberto Gagliardiniego, Bryana Cristante, Nicolo Barellę jak również Roberto Inglese. Jedynie ten pierwszy zdążył jak do tej pory zadebiutować w narodowych barwach.

Zarówno w czasie regularnych powołań jak i po uzupełnieniu włoskiej kadry, wyrażam zdziwienie decyzjami Ventury. Nie rozumiem dlaczego selekcjoner notorycznie pomija Simone Zazę, którego zresztą widział w swojej drużynie, ale w momencie, gdy ten był żelaznym rezerwowym West Hamu i nie strzelał goli. Po przenosinach do Valencii, gdzie 26 letni napastnik odzyskał instynkt strzelecki Ventura o nim zapomniał. Wydaje się także, że miast nieopierzonych Cristante i zwłaszcza Nicolo warto byłoby odświeżyć dla reprezentacji Brazylijczyka z włoskim paszportem Jorginho, mającego jak do tej pory zaledwie dwa występy we włoskiej kadrze, zanotowane jeszcze za kadencji Antonio Conte.

Przewidywany skład po zmianach kadrowych:

Buffon

Darmian,Bonucci,Chiellini,Spinazzola

Parolo,Gagliardini

Candreva,Insigne

Eder,Immobile

PS

Po ogłoszeniu najświeższych nominacji kadrowych prezydent Włoskiej Federacji Piłkarskiej Carlo Tavecchio zaprezentował w Turynie nowy herb, który będziemy mogli oglądać na trykotach Azzurrich:

fe

15:09, azzurri.blox.pl , Eliminacje MŚ
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 05 września 2017
Męki włoskie

Reprezentacja Włoch pokonała Izrael 1-0 w ramach eliminacji do Mistrzostw Świata w Rosji. Jedyną bramkę dla podopiecznych Gian Piero Ventury zdobył Ciro Immobile. Italia zajmuje obecnie druga pozycję w Grupie G, mając na koncie dziewiętnaście punktów.

fe

Przed spotkaniem w Reggio Emilia selekcjoner Azzurrich Gian Piero Ventura miał sporo do przemyślenia, co rzecz jasna wiązało się z kompromitacją jaką squadra zaliczyła trzy dni wcześniej, kiedy to uległa w Madrycie Hiszpanii aż 3-0. Omawiając najświeższe nominacje kadrowe Włochów, miałem świadomość, że rywalizacja z ekipą klasy Hiszpanii stanowić będzie nie lada wyzwanie dla podopiecznych Ventury, zwłaszcza, że w ostatnim czasie przedstawiciele Półwyspu Iberyjskiego prezentowali wyśmienitą dyspozycję. Do tej pory Włosi skutecznie uzyskiwali kolejne zdobycze punktowe, notując przy tym szczęśliwe spotkania jak choćby rywalizację z Macedonią czy wspominaną Hiszpanią w Turynie. Sobotni wieczór dobitnie pokazał, że Ventura nie może wiecznie liczyć na fart, przez co główny rywal w walce o prymat grupowy odskoczył mu na trzy punkty. Analizując eliminacyjne szanse Azzurrich na awans do rosyjskiego mundialu musimy pamiętać, że reprezentacja, która zajmie drugą pozycję w danej tabeli będzie zmuszona do rywalizacji w barażach i właśnie ta wizja wydaje się dziś najbardziej prawdopodobną w kontekście Włochów. Ostatni raz do sytuacja tego typu miała miejsce w 98 roku, podczas eliminacji do francuskich mistrzostw. Wówczas piłkarze prowadzeni przez Cesare Maldiniego byli zmuszeni do męczarni jaką był dwumecz z Rosją. Co ciekawe reprezentacyjny debiut zaliczył wtedy obecny kapitan squadry Gianluigi Buffon, który zastępował niedysponowanych Angelo Peruzziego oraz Gianlukę Pagliukę. Rosyjska batalia okazała się dla Włochów szczęśliwa, ale teraz może być różnie, choćby ze względu na fakt bezdyskusyjnie słabszych personaliów jakimi dysponuje Ventura.

Jeszcze przed meczem z Hiszpanią Ventura stracił podstawowego stopera Giorgio Chielliniego, który nabawił się urazu podczas jednej z sesji treningowych Azzurrich. Niewiele lepiej było po jego zakończeniu, kiedy to musiał ułożyć skład bez pauzującego za kartki Leonardo Bonucciego oraz kontuzjowanego Leonardo Spinazzoli. Miast nowego defensora Milanu zobaczyliśmy Davide Astoriego, natomiast miejsce na lewej flance zajął Matteo Darmian, który z kolei ustąpił miejscena prawej stronie obrony debiutującemu dziś w dorosłej reprezentacji Andrei Contiemu. Personalne straty i niekorzystny wynik z Madrytu nie wpłynęły na Venturę na tyle, ażeby zmienił taktykę, dlatego też po raz kolejny mieliśmy okazję oglądać Włochów ustawionych w systemie 4-2-4.

Początek rywalizacji zwiastował prawdziwą kanonadę na izraelską bramkę. Już w 41 sekundzie znakomitą okazję do wyjścia na prowadzenie Włochów miał Andrea Belotti, ale piłka po jego uderzeniu minimalnie minęła bramkę strzeżoną przez Harusha. Jak się okazało efektowny start nijak miał się do kolejnych faz pierwszej połowy meczu, przez co kibice zgromadzeni na MAPEI Stadium nie mieli okazji do śledzenia porywającego widowiska. Italia była niemrawa i co istotne niezwykle schematyczna w swoich poczynaniach ofensywnych, dzięki czemu izraelska defensywa bez większych problemów radziła sobie z ich atakami. Nieco ciekawiej zrobiło się na kilka chwil przed ostatnim gwizdkiem sędziego i co ciekawe, to nie Italia, a Izraelici pierwsi stworzyli sobie dogodną sytuację do otworzenia wyniku: groźny strzał Cohena efektownie wybronił niezawodny Buffon, udowadniając przy tym, że pomimo 39 lat na karku wciąż jest największą gwiazdą włoskiej kadry. W odpowiedzi Lorenzo Insigne zmarnował niezłą okazję, przez co on i jego koledzy schodzili do szatni przy akompaniamencie gwizdów włoskich tifosich. 

Druga odsłona gry była znacznie efektywniejsza w wykonaniu reprezentacji Włoch. Wyglądało to tak, jakby oskarżany o brak charyzmy Ventura wpłynął na swoich zawodników i niejako zmusił ich do waleczniejszej gry. Na efekty trzeba było czekać dziesięć minut, kiedy to Antonio Candreva precyzyjnie dośrodkował na głowę Ciro Immobile, któremu nie pozostało nic innego jak tylko umieścić futbolówkę w bramce gości. Warto zaznaczyć, że dla 27 letniego napastnika Lazio było to szóste trafienie w ramach obecnych eliminacji, które stanowią dla niego najlepszy okres biorąc pod uwagę występy w narodowych barwach. Po uzyskaniu prowadzenia zawodnicy izraelscy zdawali się być zdeprymowani, natomiast Włosi mieli niezłe momenty, ale na nieszczęście dla nich Andrea Belotti nie miał swojego dnia i w dwóch kolejnych sytuacjach nie zdołał pokonać goalkeepera gości.

Skład Włochów:

Buffon

Conti(49'Zappacosta),Barzagli,Astori,Darmian

De Rossi,Verratti(88'Montolivo)

Candreva(87'Bernardeschi),Insigne

Belotti,Immobile

Wygrana z przeciętną reprezentacją Izraela stanowi niewielkie pocieszenie po madryckiej klęsce Włochów. Niemal pewnym jest, że drużyna prowadzona przez Gian Piero Venturę będzie musiała wydrzeć awans na mundial w barażach, bo jak wiadomo Hiszpania nie zwykła tracić punktów w starciach ze słabszymi rywalami(dziś rozgromiła Liechtenstein 8-0). Nie ukrywam, że zaraz po pechowym losowaniu grupowym naszła mnie myśl, że w kontekście gry z tak mocną drużyną jak Hiszpania Italia stanie przed w miarę realną wizją braku awansu na rosyjski mundial. Po raz ostatni okoliczności ułożyły się w ten sposób dla squadry w 58 roku, czyli w swego rodzaju futbolowej za przeszłości. Wiekowy, acz nie nazbyt doświadczony na międzynarodowej scenie piłkarskiej trener, jedno ze słabszych pokoleń w historii włoskiego futbolu i w końcu wspominana trudna droga na mundial mogą okazać się nad wyraz pechowymi czynnikami dla dzisiejszej reprezentacji Italii. 

23:48, azzurri.blox.pl , Eliminacje MŚ
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 80
Tagi