środa, 29 marca 2017
Włochy lepsze od Holandii

Reprezentacja Włoch ograła Holendrów na ich stadionie 2-1 w towarzyskim meczu rozegranym na Amsterdam Arena. Bramki dla Azzurrich zdobyli Eder oraz Bonucci.

d

Biorąc pod uwagę ostatnią potyczkę Italii z Albanią selekcjoner Giampiero Ventura pokusił się o duże zmiany: zarówno personalne jak i taktyczne. Nie ukrywam, że cieszy mnie elastyczność taktyczna ex-opiekuna Bari, podobnie jak to miało miejsce w przypadku Cesare Prandellego, który dostosowywał skład i taktykę na danego rywala. Wczoraj Italia wybiegła na plac gry w ulubionym systemie Ventury, a mianowicie 3-5-2 i jak już wspomniałem niemal całkowicie odmienił jej oblicze poprzez wymianę zawodników w każdej formacji. I tak drugi występ w narodowych barwach zaliczył obchodzący nie tak dawno temu 18 urodziny Gianluigi Donnarumma, trójkę defensorów stworzyli; Leonardo Bonucci i dwóch młokosów w postaci Daniele Ruganiego, a także Alessio Romagnolego. W drugiej linii znalazło się miejsce między innymi dla; Marco Parolo, Matteo Darmiana, zaś w napadzie obok podstawowego zwykle snajpera pojawił się mój "ulubieniec" Eder. Reprezentacyjne debiuty zaliczyli; Leonardo Spinazzola, Roberto Gagliardini, Danilo D'Ambrosio, Andrea Petagna i Simone Verdi. Całkiem pokaźna liczba nowych reprezentantów.

Zawodnicy obu drużyn nie zamierzali się patyczkować i już w pierwszych dziesięciu minutach rzucili się do śmiałych ataków. Jak się okazało skuteczniejsi w tym szturmie byli Holendrzy, którzy dzięki samobójczemu trafieniu Alessio Romagnolego wyszli na prowadzenie i przynajmniej na kilka chwil(albo nawet nie)nieco osłodzili swoim fanom dotkliwą porażkę eliminacyjną z Bułgarami. Azzurri odpowiedzieli błyskawicznie za sprawą Edera, który zgarnął futbolówkę wybijaną z pola karnego przez holenderskich defensorów i nie zastanawiając się zbyt długo kropnął ją w kierunku bramki strzeżonej przez Zoeta i dał swojej ekipie wyrównanie.

Początek drugiej odsłony meczu, to zdecydowane szarże Holendrów, którzy dążyli do zdobycia bramki na 2-2. Najbliżej celu był niejaki Indi, ale po jego strzale piłka trafiła w poprzeczkę. Kolejne ataki nie przyniosły pożądanych skutków i z biegiem czasu do roboty wzięli się Włosi, ale również oni byli nieskuteczni czego małym symbolem była zmarnowana okazja debiutującego dziś w kadrze Leonardo Spinazzoli.

Mam spory dystans względem towarzyskich gier, jednak pamiętając sytuację w której fatalna postawa w tego typu grach zepchnęła Italię na niższe miejsce w rankingu Fifa, przez co musieli się oni męczyć w stosunkowo mocnej grupie w czasie ostatnich Mistrzostw Europy, zaś w eliminacjach do mundialu zostali zmuszeni do rywalizacji z Hiszpanią. Choćby przez wzgląd na ten aspekt warto podejść do tych meczów w miarę możliwości poważnie, nie zapominając rzecz jasna o wprowadzaniu nowych piłkarzy jak również eksperymentowaniu z taktyką, co zresztą Ventura czyni. Po niemrawym początku wydaje się, że doświadczony trener ogarnął reprezentację i robi wszystko, ażeby jego solidna, ale w gruncie rzeczy nie nazbyt efektowna kariera szkoleniowa została ukoronowana mocnym akcentem reprezentacyjnym, co powoli, bo powoli zaczyna wprowadzać w życie. Squadra w swoim trzecim spotkaniu z rzędu została ustawiona inaczej, a do tego w owym czasie przewinęło się przez nią kilku nowych zawodników, którzy mają tworzyć udaną kompozycję z weteranami, takimi jak Buffon, De Rossi czy Bonucci. Pamiętajmy też, że wczorajszy przeciwnik Włochów przechodzi trudny okres i wielce prawdopodobnym wydaje się dziś, że Holandii zabraknie na drugiej dużej imprezie z rzędu, ale to już problem tamtejszej federacji. Venturze pozostaje spokojne oczekiwanie na kolejne potyczki eliminacyjne i interesujący wyścig z Hiszpanią o pierwsze miejsce grupie G.

Skład:

Donnarumma

Rugani,Bonucci,Romagnoli

Zappacosta(62'Spinazzola),DeRossi(37'Gagliardini),Verratti(90'Verdi),Parolo,

Darmian(D'Ambrosio89')-

Immobile(53'Belotti),Eder(61'Petagna)

09:03, azzurri.blox.pl , Towarzyskie
Link Dodaj komentarz »
piątek, 24 marca 2017
Pewne trzy punkty z Albanią

Reprezentacja Włoch ograła Albanię w ramach eliminacji do rosyjskich Mistrzostw Świata 2-0. Bramki dla gospodarzy zdobyli Daniele De Rossi oraz Ciro Immobile, zaś swój tysięczny mecz w zawodowej karierze rozegrał kapitan Azzurrich Gianluigi Buffon.

gdf

W odróżnieniu od moich zapowiedzi selekcjoner Italii Giampiero Ventura zdecydował się na ustawienie swoich podopiecznych w systemie 4-2-4, podczas gdy ja typowałem zestawienie takie jak z poprzedniej gry Włochów, a mianowicie 3-4-3. Sam skład nie różnił się od tego, który zaproponowałem. Wobec gry dwójką stoperów zabrakło miejsca dla Alessio Romagnolego, który przegrał rywalizację z Turyńskim duetem Andra Barzagli i Leonardo Bonucci. Jak się okazało Ventura wciąż nie wyobraża sobie drugiej linii bez nieśmiertelnego Daniele De Rossiego, mającego coraz większe problemy z regularną grą w Romie, gdzie zdarza mu się przegrywać rywalizację z Leandro Paredesem. Napad wspomagany ofensywnymi skrzydłowymi(Insigne, Candreva)tworzyli rzecz jasna Ciro Immobile jak również Andrea Belotti.

Pierwsze minuty eliminacyjnego pojedynku nie zwiastowały pewnego jak się okazało zwycięstwa Italii. Albania rozpoczęła grę z impetem, zaś ich selekcjoner Gianni De Biasi, który nie ukrywał, że chciał objąć schedę po Antonio Conte, mocno przezywał spotkanie, raz po raz pokrzykując na swoich zawodników. Znakomitą okazję do objęcia prowadzenia na stadionie Palermo miał Cilalleshi, po którego uderzeniu piłka minimalnie minęła bramkę strzeżoną przez Buffona. Albania próbowała jeszcze stworzyć okazję bramkową, niemniej z minuty na minutę, to Włosi zaczęli przejmować inicjatywę, czego efektem był faul gości na Andrei Belottim w polu karnym. Arbitrowi nie pozostało nic innego jak podyktować jedenastkę którą na bramkę zamienił niezawodny w tym elemencie gry Daniele De Rossi. Prowadzenie ewidentnie uspokoiło grę i pozwoliło Włochom na dalsze konstruowanie ataków. Po jednym z nich ponownie pokazał się as Torino Belotti, ale jego niezły strzał nie okazał się problemem dla goalkeepera Lazio Thomasa Stakoshy.

Drugą odsłonę meczu charakteryzowały przede wszystkim "popisy" albańskich kibiców, którzy uparli się, ażeby przerwać grę poprzez nieustanne rzucanie na boisko rac. Swoją drogą ciekawostką jest fakt jak udało im się przemycić na stadion tak dużo materiałów pirotechnicznych, ale to już problem służb porządkowych z Sycylii. Starania gości przyniosły pożądany efekt w 57 minucie, kiedy to sędzia przerwał spotkanie, przypominając nieco fanom włoskim ich ostatnią rywalizację z Albanią z 2014 roku, podczas której tamtejsi fani co i rusz przerywali towarzyską potyczkę wbiegając na boisko i ściskając swoich ulubieńców. Na szczęście dla rywalizacji arbiter wznowił mecz, zaś po mediacji piłkarzy De Biasiego, albańscy chuligani nieco się uspokoili. Dalsza część gry nie przyniosła większych emocji i dopiero w 71 minucie Włosi mogli być niemal pewni triumfu dzięki precyzyjnej główce, którą popisał się Ciro Immobile, ustalając tym samym wynik spotkania na 2-0. Dla snajpera Lazio był to piąty gol w tych eliminacjach, co czyni go nie tylko najlepszym strzelcem w obozie Azzurrich, ale całej Grupy G.

Włosi wykonali postawione przed nimi zadanie i odnotowali kolejny komplet punktów, choć sama gra nie mogła zachwycić nikogo. Ciekawostką pozostanie fakt, iż Ventura nie zdecydował się dokonać żadnej zmiany, przez co rozpoczynający mecz skład w 100% go zakończył. Szczerze mówiąc nie pamiętam tego rodzaju wydarzenia w kontekście kadry włoskiej, której poczynania śledzę od wielu lat. Co do sytuacji w grupie, to pozostała ona niemal niezmienna, dzięki wygranej Hiszpanii z Izraelem, co oznacza ni mniej ni więcej tyle, że pozostają oni wraz z Włochami liderami w swoim obozie eliminacyjnym. Pech chciał, że Italia nie może spokojnie nudzić swoich kibiców kolejnymi nie nazbyt efektownymi wygranymi, bo wciąż pozostaje wielkie ryzyko zajęcia drugiego miejsca grupowego czego efektem będą baraże. Tym jednak będziemy martwić się w dalszych etapach rywalizacji o bilety na mundial w Rosji, natomiast przez ten czas wypada życzyć Venturze większej elastyczności względem składu i wprowadzania weń młodych zawodników z Daniele Ruganim czy Roberto Gagliardinim na czele.

Osobne gratulacje należą się niezrównanemu Gianluigiemu Buffonowi, mającemu na koncie tysiąc spotkań w swojej niebywałej karierze. To niesamowite, że ten geniusz bramki debiutował w reprezentacji w 1997 roku, podczas gdy za wyniki Azzurrich odpowiadał zmarły nie tak dawno temu Cesare Maldini. Wspominając tamte chwile mamy wrażenie, że myślimy o jakiejś za przeszłości, innej epoce futbolowej, a przecież ówczesny bramkarz Parmy pomimo młodego wieku zaliczał się do czołówki w swoim fachu, biorąc pod uwagę nie tylko niezwykle silną wtedy Serie A, ale wszystkie rozgrywki europejskie. Przed tym wyjątkowym dla siebie meczem Gigi mówił, że myśli o efektownym przejściu na emeryturę. Wydaje się, że mało kto tak jak on zasługuje na wygraną Ligi Mistrzów, ale także zdobycie drugiego złota Mistrzostw Świata. To piękne marzenia, ale dotyczą one wielkiego zawodnika, legendy, dlatego warto w nie wierzyć. Grazie Gigi!

Skład:

Buffon

Zappacosta,Barzagli,Bonucci,DeSciglio

Verratti,DeRossi

Candreva,Insigne

Belotti,Immobile

23:31, azzurri.blox.pl , Eliminacje MŚ
Link Dodaj komentarz »
sobota, 18 marca 2017
Kadra na Albanię i Holandię

Selekcjoner reprezentacji Włoch Giampiero Ventura powołał dwudziestu pięciu zawodników na najbliższe spotkania z Holandią oraz Albanią. Azzurri zmierzą się z Albańczykami 24 marca w ramach eliminacyjnego pojedynku w Palermo, natomiast rywalizacja z Oranje odbędzie się cztery dni później na zasadzie gry towarzyskiej, której areną będzie stadion Ajaxu w Amsterdamie.

fe

Giampiero Ventura miał mnóstwo czasu na rozmyślanie nad kształtem drużyny, za którą odpowiada od momentu zakończenia Mistrzostw Europy we Francji. Ex-opiekun Torino nie nazbyt efektownie rozpoczął swoją najważniejszą pracę w dotychczasowej karierze trenerskiej i był krytykowany za niemal 100% kopiowanie zarówno stylu jak i wykonawców tegoż w drużynie narodowej Italii. Wydawało się, że 68 latek z niewielkim doświadczeniem prowadzenia ekip na arenie międzynarodowej nieco obawia się tego typu rywalizacji, gdyż pomimo zaawansowanego wieku nie przyszło mu prowadzić klubów zdolnych do tego typu osiągnięć. Z biegiem czasu jednak styl gry reprezentacji się zmieniał, zaś sam selekcjoner zaczął eksperymentować z taktyką nadając squadrze nowe oblicze. Warto również dodać, że pod jego wodzą na reprezentacyjne debiuty doczekało się kilku młodych piłkarzy z Gianluigim Donnarummą, Alessio Romagnolim, czy Daniele Ruganim na czele. Generalnie mam wrażenie, że przez ostatnie pół roku piłkarska Italia doczekała się może nie nowej generacji, bo to za duże słowo, ale jak najbardziej pozytywnej fali nowych zawodników, którzy pomimo młodego wieku coraz śmielej poczynają sobie w Serie A. Na szczęście dla wszystkich związanych emocjonalnie z włoską reprezentacją, jej trener reaguje na nowe trendy i coraz śmielej stawia na świeże postaci. Podobnie rzecz się ma w kontekście ostatnich powołań o czym bardziej szczegółowo wspomnę w dalszej części tekstu. 

Bramkarze:

Wysoką formą wciąż zachowuje Gianluigi Buffon, jego imiennik Gigi Donnarumma zachwyca piłkarską Italię, ale poza tą dwójką Ventura miał niejaki problem z obsadzeniem trzeciej pozycji. Kolejnej ciężkiej kontuzji w doznał Mattia Perin, Salvatore Sirigu po nieudanym sezonie w PSG przesiedział pół roku na ławce Sevilli, a teraz gra dla słabiutkiej Osasuny, Sportiello zamienił rezerwę Atalanty na jej odpowiednik we Florencji, Francesco Bardi w końcu gra regularnie, ale zaledwie na poziomie Serie B we Frosinone, problemy z regularnością ma za to Federico Marchetti. W obliczu tychże kłopotów, Ventura zdecydował się na powołanie 19 letniego goalkeepera drugoligowego SPAL Alexa Mereta. Dla przebywającego tam na wypożyczeniu z Udinese bramkarza jest to rzecz jasna premierowe powołanie do dorosłej reprezentacji Włoch.

Obrońcy:

O tym, że szanse pokazania się na poziomie pierwszej reprezentacji nigdy nie jest za późno, niech świadczy angaż dla Danilo D'Ambrosio, 28 letniego obrońcy Interu. Od kilku lat sądziłem, że ten solidny gracz powinien otrzymać swoją okazję do zaprezentowania się w narodowych barwach, zwłaszcza w kontekście szalenie przeciętnych piłkarzy, którzy w tym czasie przewijali się przez squadrę. Jednak dla Cesare Prandellego i Antonio Conte jego poczynania zarówno w barwach Torino jak i Interu nie były wystarczające do tego, aby załapać się do ekipy Azzurrich. Kolejnym debiutantem jest uniwersalny zawodnik Atalanty Bergamo Leonardo Spinazzola. Wypożyczony z Juventusu zawodnik pod wodzą Gian Piero Gasperiniego występuje w roli wahadłowego, ale równie dobrze czuje się na pozycji prawego defensora/skrzydłowego. Poza wymienioną dwójką trudno dopatrzeć się większych niespodzianek w formacji obronnej. Może powoli należałoby wygaszać Andreę Barzagliego, który nieco spuścił z tonu w barwach Juventusu, choć jego wielkie doświadczenie może się jeszcze reprezentacji na coś przydać, zwłaszcza pod nieobecność klubowego kolegi Giorgio Chielliniego, mającego ostatnimi czasy kłopoty zdrowotne. Osobiście miast Davide Astoriego chętniej zobaczyłbym w kadrze Mattię Caldarę, jedną z wielu rewelacji Atalanty.

Pmocnicy:

Na długo przed ogłoszeniem nominacji Ventury byłem przekonany, że znajdzie on miejsce dla jednego z odkryć trwającego obecnie sezonu Serie A, a mianowicie Roberto Gagliardiniego. 22 latek znakomicie spisywał się w barwach Atalanty Bergamo, co może imponować, kiedy uświadomimy sobie, że trwający sezon jest jego premierowym na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Italii. Wysoka forma nie umknęła uwadze działaczy Interu, którzy postanowili przeznaczyć na jego transfer potężne pieniądze, dzięki czemu dziś gra on właśnie dla Neroazzurrich. Nie ukrywam, że nieco obawiałem się tego kroku Gaglardiniego, sądząc przy tym, że podobnie jak wielu utalentowanym Włochom przed nim, będzie mu ciężko wywalczyć sobie prawo do regularnej gry w mediolańskim klubie. Okazało się, że byłem w błędzie, zaś młody pomocnik spisuje się w nowej drużynie pierwszorzędnie, stając się przy tym jedną z najważniejszych postaci drugiej linii zespołu Pioliego. Najważniejsi obserwatorzy calcio sądzą, że Gagliardini nie tylko niebawem zadebiutuje w reprezentacji, ale do tego stanie się poważnym kandydatem do gry w jej pierwszych szeregach. Wśród powołanych zabrakło wracającego do wysokiej dyspozycji po długiej kontuzji Claudio Marchisio, poza tym wszystko jest na swoim miejscu.

Napastnicy:

Jeszcze nie tak dawno temu wydawało się, że kariera Manolo Gabbiadiniego jest na zakręcie. Przegrał on rywalizację z Arkadiuszem Milikiem w Napoli i nawet po kontuzji Polaka nie potrafił odnaleźć swojego miejsca na południu Włoch. Rewelacyjny sezon na szpicy napadu rozgrywa Dries Mertens, a do tego prezydent De Laurentis sięgnął po żądło Genoi Leonardo Pavolettiego, dlatego też jasnym się stało, że 24 letni Gabbiadini musi znaleźć sobie nowy klub. Wybór padł na Southampton, ekipę środka tabeli Premiership. Pamiętając niedawne problemy jakie w Anglii Miał Simone Zaza, stając się przy tym pośmiewiskiem fanów West Hamu, można było mieć obawy względem pokazania się tam Gabbiadiniego, ale życie napisało dla niego zupełnie inny scenariusz. Ex-snajper Sampdorii okazał się strzałem w dziesiątkę i z miejsca stał się ważną postacią dla popularnych Świętych, osiągając przy tym niebywałą skuteczność. Żałuję, że Ventura nadal widzi miejsce dla Edera, który wciąż jest zaledwie rezerwowym w Interze, a w dodatku nie należy już do najmłodszych zawodników i na domiar złego jego ogranie na arenie międzynarodowej jest ni mniej ni więcej mizerne. Brazylijczyk z włoskim paszportem musi jednak czymś imponować kolejnemu po Antonio Conte selekcjonerowi. Zagadką pozostaje brak Simone Zazy. 25 latek był regularnie powoływany przez Venturę w czasie, gdy reprezentował barwy West Hamu, gdzie pełnił rolę żelaznego rezerwowego. Co ciekawe, kiedy przeniósł się do Valencii, zaczął regularnie grać, powoli odzyskiwać formę i co za tym idzie skuteczność, Ventura z niego zrezygnował.

Mając w pamięci szalenie trudną rywalizację o pierwsze miejsce w grupie G z Hiszpanią, Włosi muszą być niebywale czujni i nie wolno im zbagatelizować żadnego rywala. Wszyscy doskonale pamiętamy jak fatalnie zaprezentowali się oni w meczu z Macedonią, który został wygrany w bardzo szczęśliwych okolicznościach. Albania natomiast reprezentuje wyższy pozom, aniżeli Macedonia o czym świadczyć może ich gra na ostatnich finałach Euro, gdzie co prawda nie uzyskali promocji z grupy, ale pozostawili po sobie niezłe wrażenie. Dodatkowym atutem najbliższego przeciwnika Azzurrich jest osoba ich selekcjonera, czyli Gianniego De Biasi, który doskonale zna realia włoskiego futbolu. Dodając do tego tamtejszych młodych, ambitnych zawodników mamy obraz w miarę solidnego rywala, który zrobi wszystko, ażeby utrzeć nosa faworytom i sprawić niespodziankę.

Przewidywany skład:

Buffon

Barzagli,Bonucci,Romagnoli

Zappaccosta,Parolo,Verratti,De Sciglio

Candreva,Belotti,Immobile

Pełna kadra:

Bramkarze:

Gianluigi Buffon,Gianluigi Donnarumma,Alex Meret

Obrońcy:

Davide Astori(Fiorentina),Andrea Barzagli(Juventus),Leonardo Bonucci(Juventus),Matteo Darmian(MU),Danilo D'Ambrosio(Inter),Mattia DeSciglio(Milan),Alessio Romagnoli(Milan),Daniele Rugani(Juventus),Leonardo Spinazzola(Atalanta),Davide Zappacosta(Torino)

Pomocnicy:

Daniele DeRossi(Roma),Roberto Gagliardini(Inter),Marco Parolo(Lazio),Marco Verratti(PSG),Federico Bernardeschi(Fiorentina),Antonio Candreva(Inter)

Napastnicy:

Andrea Belotti(Torino),Eder(Inter),Manolo Gabbiadini(Southampton),Ciro Immobile(Lazio),Lorenzo Insigne(Napoli),Nicola Sansone(Villarreal)

Aktualizacja!

W obliczu kontuzji jakich w ostatni weekend doznali Federico Bernardeschi oraz Manolo Gabbiadini, Giampiero Ventura został zmuszony do rezygnacji z obu panów, w kontekście najbliższego zgrupowania kadry włoskiej. W ich miejsce dowołał Simone Verdiego reprezentującego barwy Bolonii oraz Matteo Politano, który na co dzień przywdziewa trykot Sassuolo. Obaj zawodnicy nie zdążyli zadebiutować w dorosłej kadrze, choć Politano był już powołany na poprzednie spotkania squadry z Liechtensteinem i Niemcami. Do kadry załapał się również Andrea Petagna, 21 letni napastnik Atalanty Bergamo, dla którego podobnie jak dla wyżej wymienionej dwójki było to premierowe powołanie do dorosłej kadry.

14:31, azzurri.blox.pl , Eliminacje MŚ
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 15 listopada 2016
Remis na koniec roku

Reprezentacja Włoch bezbramkowo zremisowała z Niemcami w towarzyskim meczu rozgrywanym w Mediolanie. Było to ostatnie spotkanie Italii w 2016 roku.

gr

Po tym jak za wyniki squadry zaczął odpowiadać Giampiero Ventura nie należałem do największych optymistów jeżeli chodzi o przyszłość drużyny. Obawiałem się(i wciąż się obawiam), że 68 letni selekcjoner nie ma wystarczającego doświadczenia na arenie międzynarodowej, zaś we Włoszech prowadził co najwyżej niezłe/przeciętne zespoły ligowe. Początek pracy ex-opiekuna Torino nie poprawił mojego nastroju, kadra natomiast prezentowała się doprawdy przeciętnie, by nie powiedzieć słabo. Wydawało się, że Ventura nie ma pomysłu na stworzenie zespołu, którym mógł się pochwalić jego poprzednik Antonio Conte, który przecież był tak bliski wyeliminowania Niemców w ćwierćfinale najświeższego Euro. Starszy o 20 lat trener kopiował pomysły swojego młodszego kolegi, stawiając uparcie na system 3-5-2. Co prawda udawało mu się uniknąć miażdżącej krytyki ze strony mediów czy fanów Azzurrich, ale było to spowodowane dość szczęśliwymi wynikami jakie notował. Na szczęście dla wszystkich zainteresowanych dobrą grą Włochów Ventura nieco okrzepł w nowej dla siebie roli i zaczyna nadawać czterokrotnym mistrzom świata swój sznyt. W faktycznie trudnym do ocenienia meczu eliminacyjnym z Lichtensteinem postawił na system 4-2-4, a dzisiejszego wieczoru postawił na taktykę 3-4-3. Wygląda na to, że Ventura w końcu zrozumiał, że Italia winna być elastyczna pod względem taktycznym. Mając do dyspozycji stosunkowo dużą liczbę klasowych skrzydłowych, aż szkoda marnować ich potencjał, dlatego też wersje z ofensywnymi skrzydłowymi/napastnikami wydają się najrozsądniejsze. Kto wie, może w następnym roku zobaczymy Włochów w ustawieniu 4-3-3 z Nicolą Sansone w pierwszym składzie, choć 24 latek z Villarreal jak do tej pory nie potrafił przekonać do siebie selekcjonera. Lepsza w tej rywalizacji okazała się para snajperska Immobile - Belotti, która również i dziś stworzyła groźny duet po stronie włoskiej. Na prawym skrzydle hasał Eder i po raz kolejny pokazał, że przynajmniej na czas jakiś trener powinien zrezygnować z jego usług w ramach drużyny narodowej.

Biorąc pod uwagę fakt, iż mieliśmy do czynienia z grą zaledwie towarzyską, to rywalizację rozegraną na San Siro należy uznać za dość udaną. Już w pierwszym kwadransie meczu doskonałą okazję mieli Niemcy jednak Goretzka nie zdołał wygrać pojedynku z Gigim Buffonem w sytuacji sam na sam. Włosi mogli odpowiedzieć swoim trafieniem, niemniej w dobrej dla siebie sytuacji Ciro Immobile posłał futbolówkę daleko od bramki niemieckiej. Dalsza część gry była wyrównana, ale końcówka pierwszej odsłony spotkania należała do podopiecznych Lowa, czego efektem był groźny strzał Mullera, który zablokował Davide Zappacosta.

Po zmianie stron swoje momenty miał najlepszy strzelec Torino czyli Andrea Belotti. Najpierw został wzięty w kleszcze przez stoperów niemieckich, przez co domagał się odgwizdania jedenastki, a następnie po indywidualnej akcji trafił w słupek bramki strzeżonej przez Leno. Świetną sytuację miał także rezerwowy tego dnia Federico Bernardeschi, ale na nieszczęście dla Włochów nie popisał się w pierwszorzędnej dla siebie okazji na objęcie prowadzenia.

Skład:

Buffon(Donnarumma)

Rugani,Bonucci,Romagnoli(Astori)

Zappacosta,Parolo,DeRossi,Darmian

Eder(68'Bernardeschi),Belotti(88'Zaza),Immobile(88'Sansone)

Włosi zamykają 2016 rok remisem z aktualnymi Mistrzami Świata, notując przy tym drugie miejsce w swojej grupie eliminacyjnej do mundialu. Wydaje się, że po początkowych zawirowaniach Ventura powoli ogarnia sytuację i nadaje drużynie swój styl. Włosi grają coraz odważniej i co istotne ważne role odgrywają tam nowi dla reprezentacji zawodnicy z Alessio Romagnolim, wyrastającym na drugiego po Buffonie Gianluigim Donnarummą czy w końcu Andreą Belottim, który na dziś jest ni mniej ni więcej numerem jeden wśród napastników mogących pochwalić się włoskim paszportem. Wypada mieć nadzieję, że za kilka miesięcy drużyna okrzepnie jeszcze bardziej, stając się przy tym prawdziwą konkurencją dla Hiszpanii we wspominanej już grupie G.

23:13, azzurri.blox.pl , Towarzyskie
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 13 listopada 2016
Bezstresowy wieczór włoski

Reprezentacja Włoch zgodnie z planem ograła Lichtenstein 4-0. Bramki dla podopiecznych Giampiero Ventury zdobyli; Andrea Belotti dwie, Ciro Immobile oraz Antonio Candreva.

gr

Wczorajszy mecz był jednym z takich spotkań, w których zwyczajnie wypada zanotować zwycięstwo. Poza kilkoma wyjątkami Lichtenstein tworzą zawodnicy, którzy poza piłką nożną mają inne obowiązki zawodowe i są faktycznym dostarczycielem punktów. Największy rywal grupowy Azzurrrich rozgromił Księstwo aż 8-0, dlatego też liczyłem, że Włosi również pokażą się w tej kwestii z dobrej strony. 

Giampiero Ventura zdecydował się na zmianę ustawienie i jak sądzę wczorajsze spotkanie było idealnym momentem na tego typu eksperyment. Włosi wyszli w systemie 4-2-4, co pozwoliło im na ofensywniejszą grę, która umożliwiła im stosunkowo wysokie zwycięstwo. Zarówno Andrea Belotti jak i Ciro Immobile otrzymywali sporo dośrodkowań i część z nich zamienili na bramki. Wydaje się, że na dziś, to właśnie oni będą stanowić podstawowy napad Azzurrich do czego predysponuje ich zarówno wysoka dyspozycja jak również faktyczny brak klasowej konkurencji. Wystarczy wspomnieć, że dwójką rezerwowych snajperów byli wczoraj; mający jedno ligowe trafienie na koncie Eder oraz wciąż czekający na premierowego gola w Premiership Simone Zaza. Warto wspomnieć, że z dobrej strony pokazał się Marco Verratti, który powoli, bo powoli, ale staje się jednym z liderów reprezentacji. Jest to o tyle istotne, że w obecnym sezonie nie może być w stu procentach pewny miejsca w wyjściowym składzie zawodzącego PSG. Co do defensywy, to ta nie miała rzecz jasna wiele pracy, niemniej gospodarze byli dość blisko zdobycia honorowego trafienia po fatalnym błędzie debiutującego w dorosłej kadrze Davide Zappacosty. Prawa flanka obrony jest jakimś problemem dla Ventury; Matteo Darmian stracił swoją pozycję w MU, natomiast mogący tam występować Alessando Florenzi leczy kontuzję. 

Włosi zrobili to czego po nich oczekiwano. Pierwsza odsłona rywalizacji pozwalała marzyć o prawdziwej kanonadzie, ale po zmianie stron okazało się, że cztery bramki na koncie w zupełności zadowalają ambicje Azzurrich. Liczę na to, że Ventura stanie się elastyczniejszy pod względem taktycznym i przynajmniej raz na jakiś czas zdecyduje sie ustawić Italię tak jak to miało miejsce podczas wczorajszego wieczoru. Obecne eliminacje będą dla całej drużyny bardzo ciężkie ze względu na rywalizację z Hiszpanią i fakt, iż zaledwie jedna drużyna z poszczególnej grupy awansuje na mundial w Rosji bezpośrednio, zaś drugie miejsce gwarantuje ciężki bój w barażach. Obecna reprezentacja przeżywa prawdziwy nieurodzaj personalny, selekcjoner ma mizerne doświadczenie międzynarodowe, dlatego też po raz pierwszy od lat będę faktycznie drżał o promocję Italii na dużą imprezę. 

Kolejnym sprawdzianem będzie towarzyska potyczka z Niemcami. Nie mam złudzeń, że to piłkarze Lowa będą zdecydowanym faworytem tego spotkania. Włochom pozostaje się sprężyć i mieć nadzieję na sporo szczęścia, bo jak wiadomo ustępują dziś niemieckim zawodnikom pod wieloma względami. 

Skład:

Buffon

Zappacosta,Bonucci,Romagnioli,DeSciglio

Verratti,DeRossi

Candreva(74'Eder),Bonaventura(67'Insigne)

Belotti,Immobile(82'Zaza)

14:56, azzurri.blox.pl , Eliminacje MŚ
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 78
Tagi