Blog > Komentarze do wpisu
Pełna koncentracja

Wygląda na to, że Cesare Prandelli dokona kilku zmian w składzie na najbliższy mecz z Kostaryką. Drugie spotkanie grupowe Włochów odbędzie się w piątek o godzinie 18.

e

Po zwycięstwie nad Anglią, Prandelli i jego podopieczni przygotowują się do kolejnego meczu, w którym to rywalem Azzurrich będzie niespodziewany triumfator w grze z Urugwajem, czyli ekipa Kostaryki. Przed mundialem piłkarze prowadzeni przez Jorge Afandora byli uznawani wraz z Hondurasem za najsłabsze reprezentacje na całym turnieju, ale dotychczasowe rozstrzygnięcia mundialowe zdają się przeczyć tej tezie i o ile Honduranie faktycznie prezentują prognozowany styl, to Kostaryka zadziwiła piłkarski świat i ma ochotę na więcej. Italia ma za sobą ciężkie spotkanie w dodatku rozgrywane bez swojego kapitana, czyli Gianluigiego Buffona, którego najpewniej zabraknie również w piątkowym starciu, ale na szczęście dla wszystkich związanych z czterokrotnymi mistrzami świata ich forma może napawać optymizmem. Należy jednak pamiętać, że Włosi są ekspertami jeżeli chodzi o lekceważenie teoretycznie słabszego rywala, co może oznaczać ni mniej ni więcej tyle, że do ostatecznych rozstrzygnięć grupowych dojdzie dopiero w ostatniej kolejce.

Na spotkanie z liderem grupy D, Włosi wyjdą w tym samym zestawieniu taktycznym(4-1-4-1), ale sam skład ulegnie pewnym zmianom. Do największych roszad dojdzie w formacji obronnej, gdzie na prawej stronie zobaczymy Ignazio Abate, zaś świetnie radzący sobie w meczu z Anglią Matteo Darmian zostanie przesunięty na lewą flankę. Na środku miast mającego drobne problemy zdrowotne Barzagliego, ujrzymy jego kolegę klubowego z Juventusu Leonardo Bonucciego, któremu partnerować będzie inny przedstawiciel Starej Damy Giorgio Chiellini. Druga linia będzie musiała się obejść bez chorego Marco Verrattiego - jego miejsce zajmie Thiago Motta. Osobiście sądzę, że Prandelli wie co robi i dokonuje słusznych korekt; w ostatniej grze dość niepewny był Paletta, natomiast Chiellini po raz kolejny udowodnił, że dużo lepiej radzi sobie na środku defensywy, a nie jako wahadłowy. Kostaryka dała się poznać jako ofensywnie grająca ekipa, mająca w składzie asa Arsenalu, który ma za sobą dobry sezon na wypożyczeniu w Olimpiakosie, czyli Joela Cambella, tworzącego niebezpieczną mieszankę z Bryanem Ruizem, co zapowiada, że obrońcy włoscy będą musieli pokazać się z możliwie jak najlepszej strony. Największe obawy wiążą się z osobą Abate; 27 latek ma za sobą jeden z najgorszych, jeżeli nie najgorszy sezon w swojej karierze, podczas którego nie miał pewnego miejsca w składzie wyjątkowo słabego Milanu i gdyby Prandelli miał większe pole manewru wśród prawych obrońców, ex-gracz Empoli oglądałby turniej w domowym zaciszu.

Pełny skład:

Sirigu

Abate,Bonucci,Chiellini,Darmian

De Rossi

Candreva,Thiago Motta,Pirlo,Marchisio

Balotelli

Jak już wspominałem mam nie jestem 100% optymistą przed piątkową potyczką, niemniej jednak mając świadomość, że dzięki wygranej nad Kostaryką, Włosi mogą sobie zapewnić awans do kolejnej rundy liczę na dużą mobilizację wśród zawodników i kto wie, może postawa przedstawicieli Środkowej Ameryki w spotkaniu z Urugwajem będzie swego rodzaju zbawieniem dla Azzurrich, którzy nie będą mieli innego wyjścia jak tylko potraktować ich serio. 

środa, 18 czerwca 2014, azzurri.blox.pl

Polecane wpisy

Komentarze
2014/06/18 16:28:49
Szkoda, że bez Verrattiego. O dziwo - nie przeszkadzali sobie z Pirlo i przyjemnie było oglądać ich współpracę.

PS "Cambell'a" - apostrof niepotrzebny
-
2014/06/18 20:19:48
Dzięki za zwrócenie uwagi; nie miałem wiele czasu na wpis i jak sądzę stąd wzięła się pomyłka:)

Cieszy mnie, że Prandelli wykazuje elastyczność zarówno względem składu jak i taktyki, dzięki czemu mogliśmy oglądać Pirlo i Verrattiego razem na boisku. Pamiętam jeszcze czasy, w których taki Cesare Maldini miał awersję jeżeli chodzi o wspólne występy R.Baggio z Del Piero, a i Zola traktowany był w podobny sposób. Podobnie rzecz się miała z jego poprzednikiem Arrigo Sacchim. Ówcześnie Włosi dysponowali lepszym składem niż obecnie, Serie A była dużo mocniejsza, a jednak poszczególni selekcjonerzy nie do końca potrafili wykorzystać ten potencjał. Squadra została nieco odświeżona przez Zoffa, który nie przywiązywał się do nazwisk i od czasu do czasu decydował się na niekonwencjonalne zagrywki.