Blog > Komentarze do wpisu
Europejski wstyd

Jeszcze do niedawna mało kto by w to uwierzył, ale jedynym klubem, który zapewnił sobie awans do kolejnej fazy Ligi Mistrzów jest Milan! Mistrz i wicemistrz Italii pożegnały się z tymi prestiżowymi rozgrywkami w pechowych okolicznościach.

Do ogromnej sensacji doszło w Stambule gdzie tamtejszy mistrz kraju Galatasaray wyeliminował z rozgrywek Ligi Mistrzów Juventus. Oczywiście okoliczności rozgrywania tego pojedynku były bez mała katastrofalne, ale i tak trzeba mówić o potężnej wpadce podopiecznych Antonio Conte. Po tym jak przed rokiem po dłuższej przerwie Stara Dama powróciła na arenę międzynarodową wynik ćwierćfinałowy jaki udało się im osiągnąć uznano za całkiem dobry, zwłaszcza w kontekście wcześniejszego wyeliminowania obrońcy trofeum Chelsea. W tym sezonie zaraz po rozlosowaniu grup byłem pewien, że Turyńczycy podołają zadaniu. Poza Realem czekały ich gry ze znajdującym się w kryzysie Galatasaray, który to w dodatku już na początku sezonu stracił szkoleniowca Fatiha Terima, którego zastąpił włoski trener Roberto Mancini oraz FC Kopenhaga czyli ni mniej ni więcej team, dla którego sama gra na poziomie LM była już sporym sukcesem. Jak się jednak okazało wpadki zaliczone z dwoma teoretycznie najsłabszymi rywalami okazały się gwoździem do europejskiej trumny Juventusu. Brak promocji grupowej to potwornie bolesna lekcja możliwe, że najtrudniejsza w dotychczasowej karierze trenerskiej Antonio Conte. Wracając do całej otoczki meczowej to rzecz jasna jakąś okolicznością łagodzącą dla mistrzów Włoch było wtorkowe przerwanie meczu i wznowienie go na drugi dzień w niemal równie beznadziejnych warunkach atmosferycznych na boisku przypominającym kartofliska z czwartoligowych polskich aren. W tego typu spotkaniach o wyniku często decyduje przypadek, niemniej jednak oglądając Bianconerich miałem wrażenie, że skupili się oni przede wszystkim na tym, żeby bramki nie stracić i dowieść korzystny dla nich rezultat 0-0.

O wielkim pechu mogą mówić piłkarze Napoli, którzy zdołali pokonać faworyzowany Arsenal, ale przez to, że BVB wygrało swój mecz z Marsylią podobnie jak Juventus będą musieli zadowolić się grą w Lidze Europejskiej. Trzeba przyznać, że po wielu zmianach w składzie podopieczni Beniteza pokazali pazur i przy lepszym losowaniu mieliby awans w kieszeni. Południowcy mierzyli się z nie byle kim i niemal do ostatnich minut końcowego etapu grupowego byli w grze. Niestety w tej grze potrzebne jest również szczęście, a to od dłuższego czasu jest po stronie Borrusii, która tylko dzięki niebywałemu fartowi i błędom sędziego wyeliminowała Malagę w zeszłym sezonie na etapie ćwierćfinału Ligi Mistrzów. I pomyśleć, że do awansu zabrakło im zaledwie jednego trafienia...

Wśród przedstawicieli włoskiej Serie A najlepiej w Lidze Mistrzów zaprezentował się dołujący w lidze AC Milan. To wręcz niebywałe, że podopieczni Allegriego grają dalej kiedy w tym samym czasie dwie dużo lepsze ekipy będą niebawem zmuszone do męki jaką jest dziś rywalizacja na poziomie Ligi Europejskiej. Rzecz jasna na całą sprawę trzeba spojrzeć kompleksowo dzięki czemu dostrzeże się marny styl w jakim to Mediolańczycy szli przez całą fazę grupową jak również fakt, iż ich przeciwnicy w postaci Ajaksu oraz Celticu byli zwyczajnie słabi biorąc pod uwagę poziom innych zespołów rywalizujących w Lidze Mistrzów. Tak czy inaczej Milan osiągnął to co miał osiągnąć zawstydzając przy tym swoich ligowych rywali. Warto wspomnieć, że teraz kiedy przeszli do następnego etapu będąc w kryzysie nie ciąży na nich większa presja i kto wie może dzięki temu sprawią kolejną niespodziankę i zapewnią sobie promocję do ćwierćfinału LM?

Nie ukrywam, że przed obecnym sezonem miałem spore oczekiwania względem występów włoskich ekip w Lidze Mistrzów. W zeszłym sezonie zaprezentowały się one nieźle i zwłaszcza Juventus mający za sobą niezbędne doświadczenia zeszłorocznego ćwierćfinału turnieju dodatkowo wzmocniony napastnikami klasy Teveza i Llorente pozwalał na większego kalibru optymizm graniczący nawet z myślą o pierwszej czwórce. Niestety rzeczywistość okazała się brutalna, a dwie bardzo mocne jak na możliwości włoskie drużyny po dużych transferach żegnają się z Ligą Mistrzów na wczesnym etapie. Teoretycznie można sądzić, że dysponując mocnymi kadrami, świetnymi trenerami staną się faworytami do wygrania LE(finał rozgrywany będzie w Turynie), ale już za długo oglądam piłkę, żeby wierzyć w to, że któraś z tych drużyn potraktuje mniej prestiżowe rozgrywki europejskie poważnie. Sądzę, że tak Juventus jak i Napoli skupią się na walce o scudetto, zaś w LE wyeliminuje ich jakaś ambitna drużyna z Portugalii bądź Rosji. 

środa, 11 grudnia 2013, azzurri.blox.pl

Polecane wpisy

Komentarze
2013/12/12 08:35:10
Zabrakło kilku minut lub 1 gola i Napoli też by grało w 1/8. Piszę to a propo tego co pisaliśmy 2 wpisy blogowe temu, gdzie nie dawałeś im żadnych szans ;) Ale koniec końców wyszło na Twoje i odpadli.

Co do włoskich ekip w LM to właściwie zawiódł tylko Juventus. Napoli w grupie z BVB i Arsenalem zdobyło 12 punktów i trudno powiedzieć żeby zawiedli. U siebie zdobyli komplet 9 punktów, zabrakło wyrachowania i szczęścia na wyjazdach (szczególnie w Dortmundzie gdzie karny z dupy w 10 minucie ustawia mecz).
Swoją drogą to tak jak piszesz (zresztą ja też to nieraz pisałem np. u Rafała Steca) - BVB to farciarz niesamowity. Pomijając zeszły - farciarski - sezon w Lidze Mistrzów, popatrzmy na ten. Decydujące 2 mecze, a tu z Napoli karny totalnie z odbytu, a więc znaczne ułatwienie. Wczoraj mecz decydujący - 34 minuta i czerwo dla OM. No nie widziałem meczu, bo oglądałem Milan, więc nie wiem czy czerwo z kapelusza, ale i tak okoliczności BVB wybitnie sprzyjają. Przy naprawdę przeciętnej grze w grupie śmierci wyszli z 1 miejsca! I na innych forach będą oczywiście ochy, achy, bo geniusz Kloppa, bo wspaniali Polacy, bleee... :)

Galliani po raz kolejny może powiedzieć, że Milan ma Ligę Mistrzów w DNA :) Ale nie czarujmy się, jak nie będzie dobrego losowania, to odpadają. Drużyny które zajęły pierwsze miejsca są cholernie silne. Myślę że najlepiej byłoby mimo wszytko zagrać z farciarskim BVB bo moim zdaniem jeśli chodzi o potencjał ludzki na pewno nie jest on większy u Niemców niż w Milanie. Przyzwoitą opcją numer 2 jest Atletico Madryt. Z pozostałymi drużynami Milan w obecnej formie raczej nie ma większych szans, i ewentualny awans do 1/4 byłby nie lada sensacją. Chociaż za 2 miesiące mogą być w zupełnie innej formie niż obecnie (zresztą od kilku meczy ich forma powoli zwyżkuje).

Wygląda więc na to że Serie A powtórzy wynik Premierhip z zeszłego sezonu.

Co do gry Napoli i Juve w LE to liczę, że Benitez nie odpuści tak jak nie odpuścił w Chelsea. To szalenie ambitny trener, który uwielbia wygrywać w Europie, może więc zagra na serio. Conte to też szalenie ambitny coach, a moim zdaniem Juve ma tak szeroką i silną kadrę, że w okolice półfinału są w stanie się przebić nawet drugim składem. Tak jak pisałem wcześniej liczę na "efekt Chelsea" i że z rankingowego punktu widzenia Włosi będą wygranymi obecnej edycji pucharów. Ostatni lata przepis o tym że 3 drużyna z LM gra w LE działał na niekorzyść Włochów (szczególnie Bundesliga tutaj wykorzystywała to), więc pora, żeby teraz Serie A skorzystała ;]

Tak czy siak, choć smutno, to wszystkie ekipy nadal w grze w europie i mogą dalej nabijać punkty dla Serie A, a to się baaaardzo liczy w kontekście Francuzów i Portugalczyków depczących nam po piętach.
-
2013/12/17 12:46:58
Jak tam Azzurri oceniasz losowanie. Bo moim zdaniem jest spora szansa, że zobaczymy w kolejnej rundzie wszystkie 5 zespołów z Italii. Efekt Chelsea będzie faktem? Już w tej chwili mamy 10.333 punkta, może być więc nie gorzej jak rok temu, 14-15 punktów jak najbardziej w zasięgu.
-
2013/12/19 16:40:57
Szkoda, że po ewentualnym wyeliminowaniu Trabzonu Juventus zmierzy się z Fiorentiną. Liczyłem, że to właśnie te dwie drużyny nabiją Włochom punktów w LE, zwłaszcza że De Laurentis podkreślił, że nie interesują go te rozgrywki, zaś Lazio jest za słabe, żeby osiągnąć w nich dobry wynik. Co do Ligi Mistrzów to już sam awans Milanu był sukcesem, a sukces z Madrytem odnotowałbym w kategoriach niespodzianki.